5 lutego 2018|W Polska, Ochrona wilków

Potomkowie bieszczadzkiej wilczycy Ronii

W sobotę 27 stycznia w ramach inwentaryzacji przyrodniczej prowadzonej przez Lasy Państwowe w RDLP Krosno poszukiwałam (KB) wilczych tropów w dolinie potoku Stebnik, na wschód od Ustrzyk Dolnych. Napotkałam tropy grupy siedmiu wilków, za którymi podążałam przez 9 km w kierunku południowo-zachodnim, aż na szczyt Orlik nad wsią Jasień, skąd zawróciły w kierunku Bandrowa. W okolicach Brzegów Dolnych wilki upolowały i całkowicie zjadły cielę jelenia.

Co ciekawe, wilki z tej doliny były obiektem badań radio-telemetrycznych na początku lat 2000. W marcu 2002 roku odłowiliśmy (RG) niedaleko Bandrowa samicę, która jak się później okazało należała do rodziny pięciu wilków. Nazwaliśmy ją Ronia i monitorowaliśmy przez następne 41 miesięcy. Ronia miała młode w latach 2002, 2003, 2004 i 2005. Jej rodzina zajmowała stabilne terytorium o wielkości 127 km2 rozciągające się wzdłuż granic z Ukrainą od Krościenka na północy do wsi Bystre na południu i Ustrzyk Dolnych na zachodzie (mapa). Obroża, którą założyliśmy na Ronię była wyposażona w tradycyjny nadajnik radiowy i namierzaliśmy ją metodą triangulacji przy pomocy anten, poruszając się po terenie samochodami. W sumie zebraliśmy około 6 tysięcy namiarów, w tym większość w trakcie 24-godzinnych sesji, w trakcie których lokalizowaliśmy Ronię co 15 minut. Ronia była drugim (po Burej monitorowanej przez 42 miesiące w Puszczy Białowieskiej), najdłużej monitorowanym radio-telemetrycznie wilkiem w Polsce. Niestety w październiku 2005 roku została zastrzelona z broni myśliwskiej przy ambonie w okolicach wsi Jasień, koło Ustrzyk Dolnych.

W 2005 roku rodzina Ronii liczyła także siedem wilków i jest bardzo prawdopodobne, że wilki które tropiłam (KB) są potomkami Roni. O ich ewentualnym pokrewieństwie będziemy się mogli przekonać dzięki porównaniu materiału genetycznego z odchodów tropionych wilków z DNA członków watahy Roni.

Katarzyna Bojarska i Roman Gula