Nowe pokolenie wilków w Bieszczadzkim Parku Narodowym
Nowe pokolenie wilków w Bieszczadzkim Parku Narodowym
Starodrzewia jodłowe są dobrą kryjówkę dla zwierząt. W takim lesie znajdują schronienie przed niesprzyjającą pogodą zwierzęta kopytne, a w wypróchniałych pniach często gawrują bieszczadzkie niedźwiedzie. Poza Parkiem Narodowym w ostatnich latach takie lasy są masowo wycinane.
Maj jest okresem narodzin młodych wilków. Wczoraj (8 maja) w jamie – w jednej z leciwych jodeł odnalazłem sześć szczeniąt wilczych.Tygodniowe wilczki z najliczniejszej w BdPN watahy Ruska czekały na matkę cicho skomląc. Szaro – czarne szczenięta przytulone do siebie ogrzewały się wzajemnie. Próchniejące drzewo stanowiło dobrą, przytulną i suchą kryjówkę. Odszedłem od razu z tego miejsca, aby nie niepokoić wilków. Nieopodal odezwał się jeden z dorosłych powracających wilków – przeciągle, nisko wyjąc i krótko poszczekując.
Bartosz Pirga
Martwy wilk z pułapką pętlową w zachodniopomorskim
Martwy wilk z pułapką pętlową w zachodniopomorskim
28 kwietnia mieszkaniec wsi Rzędziny (powiat policki, zachodniopomorskie) znalazł na swojej łące martwego wilka. Zwierzę wokół przedniej łapy miało zaciśniętą pętlę ze stalowej linki, a do niej przytwierdzoną pułapkę sprężynową. Pułapki tego typu, nazywane Belisle, używane są zwykle do łapania wilków w celach naukowych. Wilk prawdopodobnie zerwał stalową linkę i uciekł razem z pułapką, a ta zaplątała się w ogrodzenie z drutu kolczastego, uniemożliwiając dalsze przemieszczanie się zwierzęcia. Sprawę bada policja. Ze względu na bliskość granicy, w dochodzenie ma włączyć się również policja niemiecka.
Katarzyna Bojarska i Cezary Korkosz
Raport Fundacji SAVE
Raport Fundacji SAVE
Badania, monitoring i działania edukacyjne na rzecz ochrony wilków – nowy raport Fundacji SAVE.
Kongres w Hiszpanii
Kongres w Hiszpanii
W dniach 20-23 kwietnia uczestniczyliśmy w międzynarodowym kongresie poświęconym ochronie wilków w Europie i Ameryce Północnej. Kongres odbył się w Centrum Edukacji Lobo Iberico w Robledo de Sanabria (Zamora, Hiszpania). W kongresie wzięło udział około 200 osób z 10 krajów. Wykłady prezentowane przez uczestników kongresu były podzielone na trzy bloki: (1) Wilki i zwierzęta gospodarskie, (2) Ochrona i zarządzanie populacjami wilków w Europie i Ameryce Północnej oraz (3) Wilk jako integralna część zasobów przyrodniczych. Niewątpliwą gwiazdą kongresu był David Mech, amerykański uczony prowadzący badania nad populacjami wilków od końca lat 50 ubiegłego wieku. Mech wygłosił dwa wykłady: o restytucji populacji wilków w Stanach Zjednoczonych oraz o swoich badaniach wilków na wyspie Ellesmere’a w Arktyce kanadyjskiej. Do najciekawszych prezentacji należały też wykłady Djuro Hubera o zarządzaniu populacją wilków Chorwacji, Eleny Tsingarskiej o wyzwaniach i praktycznych rozwiązaniach zastosowanych podczas przygotowania przepisów dotyczących polowania na wilki w Bułgarii, oraz Shannon Barber-Meyer o restytucji wilków meksykańskich w Arizonie i Nowym Meksyku. Interesujących aspektem konferencji był szereg wykładów prezentujących sytuację wilków na półwyspie Iberyjskim. Wysiłki na rzecz redukcji szkód wyrządzanych przez wilki wśród zwierząt gospodarskich, monitoring populacji, kłusownictwo, społeczna akceptacja wilków oraz polowania na wilki należały do tematów najczęściej poruszanych w dyskusjach panelowych. Podczas kongresu przedstawiono także szereg metod ochrony zwierząt hodowlanych, wśród których najbardziej skuteczną na półwyspie Iberyjskim wydaje się zastosowanie pasterskich psów stróżujących dużych ras (mastif pirenejski). Polskim akcentem były nasze wykłady o wpływie gospodarki leśnej na sposób polowania wilków na jelenie i sarny (Katarzyna pdf) oraz różnic w statusie populacji wilków po wschodniej i zachodniej stronie Wisły (Roman pdf).
Roman Gula, Katarzyna Bojarska i Joanna Sulich
Wilki polują na łosie
Wilki polują na łosie
W połowie marca, w leśnictwie Brzozowe Grądy (Nadleśnictwo Augustów) zostały znalezione szczątki łosia zagryzionego przez watahę Augustów. Klępa ta została zabita dzień wcześniej. Wnętrzności, z wyjątkiem żołądka, tylna połowa tuszy oraz płód zostały zjedzone. O tym, że klępa była ciężarna świadczyły znalezione w pobliżu resztki kości łoszaka. Po wilczym posiłku pozostała znaczna część ofiary, więc postanowiliśmy ustawić foto-pułapki w nadziei na to, że wilki wrócą. I rzeczywiście, równo tydzień później drapieżniki pojawiły się. Wilki okazały się sprytne i szybko odciągnęły zdobycz poza zasięg kamery. Jednak udało nam się w końcu je zarejestrować. W ciągu kolejnych dni wilki żerowały na padlinie, a z łosia pozostał niewielki fragment kręgosłupa i skóra. Przy tej okazji udało nam się zarejestrować, jak wiele gatunków korzysta z wilczych ofiar. Padlinę odwiedzały między innymi kuny, lisy, kruki, myszołowy i bieliki.
W Puszczy Augustowskiej występują cztery gatunki kopytnych, na które wilki mogą polować: łosie, jelenie, sarny i dziki. Do niedawna łosie bardzo rzadko padały ofiarą tych drapieżników. Jednak w ostatnim czasie coraz częściej znajdujemy szczątki łosi, zabitych przez wilcze watahy. Moratorium na odstrzał łosi zaowocowało wzrostem liczebności tego gatunku, ale także postarzeniem się populacji. Być może są to czynniki, które wpływają na zwiększenie udziału łosi w diecie wilków.
Joanna Harmuszkiewicz
Wilk potrącony przez samochód w okolicach Wrocławia
Zagadkowa wilcza kolacja
Zagadkowa wilcza kolacja
Dostaliśmy pięć opinii w sprawie tego, co niósł i jadł samiec z watahy Orzechowej. Czytelnicy WILKnetu jednogłośnie wskazali na … szczątki sarny. Krzysztof Schmidt napisał: „ten tajemniczy posiłek z Borów Dolnośląskich, to jest przecież sarna!” Henryk Okarma też zmienił zdanie: „Po dokładnym obejrzeniu drugiego filmiku byłbym za fragmentem sarny, gdyż „powiewała” tam luźno taka dość cienka noga.”
Katarzyna Bojarska i jej zespół przeszukali teren kilka dni po zdjęciu foto-pułapki. Znaleźli resztki dwóch zabitych jeleni i trochę sierści sarny.
Przy okazji sprawdziliśmy jakie „małe” ofiary identyfikowaliśmy w odchodach wilków badając dietę wilków w Bieszczadach, Borach Dolnośląskich i regionie Świętokrzyskim. Szczątki – głównie włosy – mniejszych ssaków odnajdowaliśmy w około 5% odchodów. Były to włosy zajęcy, lisów, borsuków, kun, mniejszych łasicowatych, jenotów i gryzoni. Co ciekawe z podobną częstotliwością 5% odnajdowaliśmy w odchodach wilków włosy psów, ale włosy kotów znacznie rzadziej – 0.5%. Oczywiście przeważająca cześć diety wilków to duże ssaki kopytne. W naszym regionie Europy są to jelenie, sarny i dziki.
Roman Gula
Wilki z Wigierskiego Parku Narodowego
Wilki z Wigierskiego Parku Narodowego
Rok temu informowaliśmy o sytuacji jednej z grup rodzinnych (Północna) wilków bytujących w Wigierskim Parku Narodowym. Na przełomie 2015/2016 roku okazało się, że wszystkie 4 szczeniaki zostały zaatakowane przez świerzbowca. Na przełomie stycznia i lutego 2016 roku, doszło do przejęcia terytorium przez inną grupę wilków. Para rodzicielska przestała pojawiać się w nagraniach, kamery rejestrowały wyłącznie obce wilki, oraz 2 lub 3, towarzyszące im chore szczeniaki, poprzedniej pary rodzicielskiej. Aż do końca kwietnia kamery dość regularnie rejestrowały parę dorosłych, obcych wilków, oraz 2-3 towarzyszące im chore szczeniaki.
Latem, częstotliwość rejestracji wilków z tej grupy, drastycznie spadła. Kamery rejestrowały wyłącznie dwa dorosłe osobniki. Na części nagrań udawało się je zidentyfikować, jako konkretne osobniki – samca i samicę z grupy „obcych”. Pomimo poszukiwań, nie udało się znaleźć żadnych śladów, świadczących aby w grupie tej doszło do rozrodu.
Taki stan, z rzadko rejestrowanymi, dwoma dorosłymi wilkami utrzymywał się aż do grudnia 2016 r. Dopiero w grudniu, w nagraniach pojawił się trzeci wilk, z objawami zarażenia świerzbowcem. Jego stan był zły – sierść bardzo mocno przerzedzona i skrócona. Niedługo potem, kamery zarejestrowały prawdopodobnie jeszcze dwa inne osobniki, z objawami zarażenia świerzbowcem. Ich stan i ogólna kondycja wydawały się być jednak całkiem niezłe, a przerzedzenie futra nie było aż tak drastyczne. Niestety, z powodu zmian wyglądu wywołanych chorobą, nie można mieć pewności czy są to szczeniaki poprzedniej pary rodzicielskiej. To zagadnienie powinny wyjaśnić badania genetyczne. Jednak wydaje się mało prawdopodobne, aby były to inne osobniki. Najsłabszy z chorych wilków przeżył falę styczniowych mrozów. Wydaje się, że bez pomocy zdrowych członków grupy, nie było by to możliwe. Również informacje zdobyte w trakcie tropień, wskazują na opiekę i wsparcie zdrowych, dorosłych członków grupy, wobec najsłabszego osobnika.
Wydawało się, że grupa ta liczy 5 osobników. Jednak kolejne nagrania z foto-pułapek, sugerują, że w grupie tej, okresowo mogą pojawiać się prawdopodobnie jeszcze dwa, zdrowe, dorosłe wilki. Nie udało się ich przyporządkować do znanych z wcześniejszych nagrań osobników. Na ich pochodzenie i relacje z resztą grupy, mamy pewne domysły, jednak dopiero badania genetyczne pomogą je potwierdzić.
Sytuacja w tej grupie, cały czas jest dość dynamiczna. Znaleziono w tym roku, ślady świadczące o rui, mamy nadzieję, że para ta doczeka się własnego potomstwa.
Maciej Romański
Tropienia w Puszczy Augustowskiej
Tropienia w Puszczy Augustowskiej
Tegoroczna zima sprzyja liczeniu wilków. Wykorzystując opady śniegu prowadzimy tropienia w Puszczy Augustowskiej na obszarze około 1600 km2. Od grudnia ubiegłego roku, udało nam się zidentyfikować 8 wilczych grup. Rozmieszczenie tropów i powtarzalność liczebności grup w kontrolowanych kompleksach leśnych wskazuje na to, że są to odrębne watahy. Największa z nich liczy 7 osobników, najmniejsza 3. Na terytoriach trzech watah znaleźliśmy ślady rui, co daje nadzieję na pojawienie się szczeniąt wiosną. Kilkukrotnie mieliśmy też okazję posłuchać wilczego wycia. W tym roku wyjątkowo chętnie odpowiadają na nasze „nawoływania”. Sezon zimowy nadal trwa, więc mamy nadzieję na zebranie większej ilości informacji o naszych drapieżnikach.
Joanna Harmuszkiewicz
















